Niedługo po Sutoroberi~ gumi (truskawkowych żelkach) nadszedł czas na Piichi gumi, czyli żelki tej samej firmy o smaku brzoskwiniowym. ピーチ (piichi) to po prostu zjapońszczone angielskie "peach". グミ (gumi) = żelki.
Kolejne prześliczne opakowanie, które mogłoby wyglądać świetnie na sklepowej półce. Krótka notka o tym, że brzoskwinia jest owocem o najdłuższej historii w Oriencie oraz prośba o rozkoszowanie się smakiem, dodaje japońskiemu produktowi - podobnie jak w wypadku truskawkowych żelek - miłego akcentu.
To, co zastałam w środku, nie było już dla mnie zaskoczeniem. Spora porcja osobno pakowanych żelek i przyjemny zapach unoszący się w powietrzu... Zdecydowanie trafiłam do żelkowego raju. ^^
Żelki na początku są przepyszne, jednak nie można zjeść ich tak dużo, jak truskawkowych - są mniej owocowe, a bardziej po prostu słodkie (dla mnie aż trochę za bardzo). Skład (jak i ogólnie sposób żywienia i produkcja żywności w Japonii) jak zwykle na plus, jednak smak względem truskawki mnie rozczarował - zwłaszcza, że uwielbiam brzoskwinie.
Ocena: 6/10
wygląda smakowicie ;)
ReplyDeleteMniiam ! .
ReplyDeleteWogule świetny bloog .
Dodajemy ? .
http://diary-official.blogspot.com/
Ładnie wyglądają ;D.
ReplyDelete