いらっしゃいませ!Look, how many amazing Japanese things we have here! =(^_^)=

Showing posts with label candies. Show all posts
Showing posts with label candies. Show all posts

December 21, 2014

Blueberry - buruuberii no do ame



Hello, Foodies. :) In Poland there is no snowy Christmas this year it looks like. I feel like it's autumn rather than winter. But it doesn't matter - Christmas is a happy period to chill out and spend some time with family where I don't worry about studies and learning, And it makes me happy right now.

Today I have for you the taste of summer... blueberry candies! I bought them relatively cheaply on a anime convention some time ago.


April 17, 2014

UHA - Puccho balls


Hello Foodies :) Today I will show you new type of Puccho: puccho balls, cola flavour. And it'll be first note made with Cinek and... Veti. We bought sweets together. :3

December 04, 2013

Kasugai - ame matcha candies


Here comes Easter, yet winter still doesn't want to leave us. So I decided to comfort you with tea candies. By the way... how is that possible I haven't written for 10 days?!
Ame matcha candies by Kasugai, start!

October 19, 2013

September 22, 2013

Hello Kitty candies


Hello, Foodies! :)
Some time ago Cinek posted on YouTube short movie about pink, sweet candies. What's more he tasted them with Buki (kisses from me, dude! :3). Of course they left me some to try, so I'll tell you what I think about them. :)

August 14, 2013

Meito - Raitchi no shizuku - lychee flavored candies


Today we have for you hard, lychee flavored candies made by Meito. We were skeptical about them, because we haven't heard about this company before, but... check out what happened. :)

March 04, 2013

Kasugai - ミルクお抹茶


Hello, everybody. Today I'll tell you few words about  ミルクお抹茶 ( ミルクお まっちゃ, miruku o matcha), i.e. hard milk candies flavored with my beloved matcha. Kasugai company again.

March 01, 2013

Kasugai - Ume ame candy


Hello, Foodies! Today I have for you short note about extremaly tasty, japanese plum flavoured candies made by Kasugai.

May 13, 2012

Kasugai - Kokutō ame, czyli cukierki o smaku... cukru


Witajcie. Dzisiaj postanowiłam zająć się "od kuchni" kolejnym produktem firmy Kasugai, a mianowicie cukierkami o smaku... brązowego cukru. Od początku wiedziałam, że opakowanie będzie dla mnie dużym wyzwaniem - zdecydowana większość to znaki kanji, które już na pierwszy rzut oka niewiele mi mówiły, a i dużo pozapominałam z radykałów dzięki którym mogłabym znaleźć je w słowniku. Podjęłam jednak wyzwanie i wzięłam się ostro za przypominanie sobie tych strzępów wiedzy, które z języka japońskiego udało mi się załapać.

September 05, 2011

Kasugai coffee candy


Dziś o karmelkach, które tak mi się spodobały, że aż zafundowałam im małą sesję w domowym mini-studio. ^^ Mowa o kawowych karmelkach firmy Kasugai.

June 17, 2011

Dounan - zagadkowe karmelki - danshiyaki kyarameru


Kolejne karmelki, które Cinek kupił dla Wu. na Wanekonie 2011. Dwa niezidentyfikowane krzaki i  "kiyarameru" (a może "kyarameru"?...), a z lewej małym druczkiem "danshiyaki" - tyle udało mi się rozszyfrować.
Jeszcze gorzej jest ze zrozumieniem czegokolwiek. "Danshi" to chłopak. A "kiyarameru" to po prostu angielski "caramel" zapisany alfabetem sylabicznym (katakaną) i przesiąknięty specyficznym, japońskim akcentem. Czyli mamy karmelki o smaku... w sumie nie wiadomo jakim.

Tył opakowania.

Na tyle opakowania mamy podaną stronę www, więc Wu. poszukuje dalej. O, są i nasze karmelki.  "男爵キャラメル" - to z pewnością te. Nic nie rozumiem na podstronie produktu, więc pozostaje nam Google. Cóż oznaczają dwa pierwsze tajemnicze krzaki? Pierwszy oznacza chłopca, drugi... barona. Chłopiec-baron-chłopiec-baron... Cóż na to wikipedia? 準男爵, czyli baronet – "najwyższy stopień wśród niższej szlachty angielskiej". Nawet translator twierdzi, że "男爵" oznacza po prostu barona.


Baron caramel? Baronowe karmelki? Poszukiwania zaczynają przynosić efekty. Wu. plasknęła sobie w czoło i jeszcze raz uważnie się przyglądając stwierdziła, że niezidentyfikowane wcześniej obiekty na opakowaniu to po prostu... ziemniaki. Słodkie ziemniaki? Czyli wcześniejsze porównanie karmelków do żelek lukrecjowych było definitywnie nietrafione. ^^'


Wpisując w Google rozszyfrowane już "男爵" i hiraganową wstawkę "いも" momentalnie przemianowuje nam na katakanowe "ジャガイモ". A cóż to jest? Ziemniak! Czyli Wu. wdziamała właśnie karmelka o kolejnym niespotykanym u nas smaku.

Zawartość kaloryczna, proteiny (tanpaku shitsu, pisałam o tym przy karmelkach o smaku matcha), dwa niezidentyfikowane (cukry i tłuszcze, tylko które jest które?) i katakanowe natoriwumu. Katakanowe, czyli na pewno zapożyczone. "Na" przywiodło mi na myśl sód, i nie myliłam się - natoriwumu to po prostu zjapońszczone Nutrium.

Z pewnością nie jest to mój ulubiony smak. Skojarzył mi się z żelkami lukrecjowymi, chociaż aż tak bardzo nie gryzie w gardło - nie zmienia to jednak faktu, że lukrecji nie cierpię. A te karmelki - znośne, ale jednak nie ulubione. Najlepsze porównanie dla kogoś, kto nigdy nie próbował? - jak się zastanowić to rzeczywiście: mniej "ziemniaczane" ziemniaki z dodatkiem cukru. 

Cykając zdjęcia karmelkom oczywiście nie mogłam się powstrzymać przed uwiecznieniem kwiatka. <3
Podziękowania dla Cinka, który przywiózł mi owe karmelki z Wanekonu 2011. :) 


June 04, 2011

Morinaga's matcha caramel

Dwa pierwsze znaki kanji to "matcha" oznaczające po prostu gatunek zielonej herbaty. Najbardziej ostry znak to "cha", czyli po prostu "herbata".

Wu. lubi japońską żywność. Zazdrości Japończykom różnorodności smaków słodyczy i przekąsek, a zwłaszcza jednego... smaku zielonej herbaty. Owszem, można u nas kupić jogurt o smaku zielonej herbaty, samą herbatę w butelkach, ale... ale to nie to samo.

Po pierwsze, u nas produkty te robi się z ekstraktów. W Japonii wykorzystuje się do tego specjalny gatunek herbaty - matchę - dzięki czemu herbaciane produkty zawierają prawdziwą herbatę i mają prawdziwy, głęboki, herbaciany smak.
Po drugie, u nas zielona herbata jest dodawana tylko do niewielu produktów. Rzadko (o ile w ogóle) spotyka się herbaciane cukierki, herbaciane ciasta, czy też inne "wynalazki", jak np. musy czy polewy.

Nic więc dziwnego, że karmelki o smaku matchy zasmakowały Wu. wyjątkowo.


Jak to Japończycy mają w zwyczaju, instrukcja obsługi jest nawet na opakowaniu od karmelków.

Proste i praktyczne, rozsuwane opakowanie z karmelkami w środku, a każdy cukierek pakowany osobno - czyli jak poradzić sobie ze sklejającymi się cukierkami.

Nadgryziony karmelek. Zarówno kolor jak i smak zielonej herbaty uzyskano przez dodanie bardzo drobnej matchy, dzięki czemu ograniczono ilość sztucznych substancji do minimum.

Wu.siowata schiza, czyli zawartość odżywcza owych karnelków. Przydałaby się furigana... ^^' Jedyne co udaje mi się tutaj rozczytać to "tanpakushitsu - 2,7g". たんぱく to tanpaku. Znaczek kanji obok to "shitsu" oznaczający substancję. A całość znaczy po prostu proteiny, czyli białka. Łatwo się domyślić, że wyżej jest zawartość energetyczna, a poniżej cukry albo tłuszcze (znowu mamy "shitsu"), tylko z czytaniem już nie jest tak łatwo. ^^'

Podziękowania dla Cinka, który przywiózł mi owe karmelki z Wanekonu 2011.